Monastère

Srebrny krzyż i penetracja w ciemnościach

albo spotkanie z Narcissą i inkwizytor zwiedzający lochy

To już kolejny ponury poranek w pałacu Gellerów. Cała rodzina gromadzi w się w przydomowej kapliczce, do której wkrótce zostanie przeniesione ciało.

Abelard, który chyba na dobre zadomowił się w pałacu, od samego rana wraz z Željko intensywnie rozmyślali o przyczynach zabójstwa Valarisa. Towarzyszył im Ivo, który chociaż znał mecenasa od dawna, nie poczuwał się do odpowiedzialności i poszukiwania mordercy.

Ivo: Dlaczego mamy się wtrącać w tak grubą intrygę? Skoro możni Kindle się mordują, co nam do tego?
Abelard: Do morderstw może bym się nie wtrącał, ale tutaj mamy do czynienia z jakąś mroczną siłą. Nie mogę tego odpuścić jako inkwizytor.

Przed południem do saloniku na pierwszym piętrze pałacu Gellerów, w którym goście zwykli spotykać się, żeby porozmawiać bez narzucania się rodzinie, wszedł Marcin z notatką przyniesioną przez jakiegoś zakonnika.

max.jpg

Zanim wyszli na spotkanie, zawitał do nich jeszcze Henryk, żeby upewnić się, że będą mu towarzyszyć w odwiedzinach u hrabiny. Jeden z gości wykazał się mizernym wyczuciem i lekko uraził gospodarza, ale czego można oczekiwać po takiej mieszance charakterów. Na szczęście Henryk puścił jego uwagę mimo uszu, pewnie czuje się wobec nich zobowiązany, w końcu uratowali mu życie.

10710342_811654755551626_6823411236918159756_o.jpg Park Sarton zajmuje kilka hektarów w północno-zachodniej części miasta. Jest to ulubione miejsce spędzania wolnego czasu młodych kawalerów i dam. Jedni spacerują, inni organizują pikniki na polanach, a jeszcze inni grają w przeróżne gry. Po zadbanych dróżkach od czasu do czasu przejeżdża partol kindylskiej policji.

Narcissa czekała przy kapliczce w samym centrum parku. Po krótkim powitaniu i zapewnieniu, że rodzina Gellerów może zawsze liczyć na jej wsparcie duchowe, przeszła do rzeczy. Przede wszystkim zdradziła, że przez przyjęciem ciosu widziała drugiego zamachowca, którym była Cynthia Fogrekham. Po chwili dodała, że podejrzewa ambasadora o udział w grze.

Želijko najwyraźniej odrobinę zamroczony słońcem i urodą Narcissy przytaknął, że oni również wiedzą o istnieniu gry, czym wywołał dość poważne zdziwienie kapłanki. Zdaje się jednak, że długi język żołnierza nie przyniesie nikomu kłopotów.

Kobieta wyznała, że ktoś ją obserwuje, przez co na jakiś czas wycofa się z towarzystwa. Na odchodne wręczyła jeszcze swoim rozmówcom srebrne, ciężkie krzyże, które mają ich obronić przed złem. Czyżby była jedyną osobą w Kindle, której naprawdę można ufać?

Po drodze do domu Abelard i Želijko postanowili zdobyć gdzieś srebrne kule. Przez to opóźnienie prawie rozminęli się z inspektorem, który po raz kolejny przyszedł porozmawiać z rodziną ofiary. To spotkanie niewiele dało poza potwierdzeniem, że Valaris rzeczywiście korespondował z wieloma osobami w sprawach biznesowych. Co ciekawe wiele nazwisk pojawiało się również na jego tajnych zapiskach.

Spotkanie u Hrabiny rozpoczęło się dość ponuro. Inspektor przybył i indywidualnie rozmawiał z gośćmi. Pozostali przechadzali się po posiadłości i szeptali coś między sobą, przytłoczeni smutną informacją o losie Gellera.

Abelard nieustannie analizował to, czego zdążyli się dowiedzieć o misterium, nawet gdy zbliżył się do nich Archibald Decabe. Inkwizytor zignorował jego słowa i wymruczał do siebie coś o Małgorzacie będącej hetmanem, dający tym jednoznacznie do zrozumienia, że odkryli istnienie misterium szachowego. Henryk natychmiast zareagował i odciągnął Decabe na taras, ale było już za późno. Hrabina dołączyła do mężczyzn i długo o czymś rozmawiali.

Ettore został zaproszony przez Fay na spacer po ogrodzie, ale odtrącił zaloty młodej dziewczyny. Przebłysk geniuszu pozwolił mu potwierdzić, że Miguel de Vendosa często schodzi do piwnicy w niedzielę.

Najważniejszym wydarzeniem wieczoru było jednak przekradnięcie się Abelarda do piwnic. Okazuje się, że podziemia skrywają duże przestrzenie magazynowe. Kiedyś, pewnie jeszcze zanim powstała Cynazja, w tych ponurych dziś pomieszczeniach toczyło się życie towarzyskie. Wyślizgane kafelki, przestrzeń po jakimś basenie. Abelard zzuł buty i rozpoczął powolne skradanie się po mrocznych wnętrzach, przepłaszając szczury. Początkowo nie znalazł nic wartego uwagi. Aż dotarł do masywnej kraty pod dziwacznym, rybim portalem. Pokonał go i wkrótce spotkał kolejny, niemal identyczny portal. Tak jak poprzednio krata była otwarta.

Tuż za drugim portalem, którego kolumny tworzyły dwa pomniki rybich-ludzi, Abelard znalazł wąski korytarzyk prowadzący do podwodnej rzeki. Szybko cofnął się i zaczął schodzić po prowadzących dookoła schodach. Kiedy niemal był już na dole, w słabym świetle latarni dostrzegł przy suficie dziwny, humanoidalny kształt. Gdy tylko zogniskował na nim wzrok, stwór ożył i niczym pająk pomnkął po suficie w stronę jakiejś dziury. Srebrny krzyż od Narcissy lekko się zagrzał. Co to było?

Abelard natychmiast z należytą ostrożnością zaczął wycofywać się na górę. Na szczęście przystanął pod drzwiami prowadzącymi do piwnicy i uniknął spotkania ze służącymi hrabiny Harpburn, którzy akurat przechodzili korytarzem…

  • Kim jest ambasador w tej grze? Dlaczego schodzi regularnie do piwnicy? Której piwnicy? Fay zdawała się mówić o piwnicy w ich domu…
  • Jaki jest cel mrocznej gry, na której czele zdaje się stać hrabina Harpburn?
  • Czy Archibald Decabe wie o całej rozgrywce? Trudno uwierzyć, żeby nie wiedział… Zwłaszcza po tym, jak zareagował na wzmiankę Abelarda. Przecież Małgorzata jest jego rodziną…
  • Kto obserwuje Narcissę? Czy bohaterom również grozi niebezpieczeństwo?
  • Jak skończy się bal u Hrabiny?

Comments

“Srebrny krzyż i penetracja w ciemnościach” – Auć! ;)

 

Gdzie tu się daje lajki? :)

mistrz_gry

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.