Monastère

Śmierć malarza

1734.jpg Niedzielne spotkanie u Hrabiny Maude Harpburn trwa. Aberaldowi udało się niezauważenie opuścić podziemia i od razu udał się do siedziby Inkwizytorium. Tam nie udało mu się zbyt wiele załatwić. Pedro Shimose zgodził się oddelegować Pupo do pomocy w tajemniczej misji Aberalda. Pedro Shimose jest znany z zapobiegawczości, ale również niechęci do robienia rzeczy, na których nie odniesie zysku…

Tymczasem Ettore di Firanno odbył umiarkowanie przyjemną rozmowę z Lambertem Pitsmore, od którego dowiedział się, gdzie można znaleźć najlepsze dziwki w Kindle i skąd najtaniej sprowadzić tabakę i opium. Zacny kupiec z uśmiechem przyjmował wszystkie rekomendacje, gdyż był zbyt dobrze wychowany, by okazać mu wprost, że nie darzy go zbytnią estymą. Z pomocnym kieliszkiem nadszedł Rudolf Brenster, który sam już dobrze wstawiony, zaczął opowiadać o galimatiasie, którego jest niechętnym bohaterem. Ettore starał się wyciągnąć z niego więcej informacji, ale tamten tylko wspomniał, żeby odwiedzić go w jego mieszkaniu dnia następnego w samo południe.

Na zakończenie przyjęcia Hrabina poprosiła pozostałych gości o zebranie się w salonie i zaprosiła obecnych i nieobecnych, ale ważnych, na operę “Valaris i Arimanda”. Sztuka ma odbyć się w poniedziałek w godzinach wieczornych. Podobno Maude Harpburn opłaciła najlepszych ekspertów, żeby stworzyli spektakl godny pamięci Mecenasa.

Bohaterowie wrócili do Gellerów i po krótkiej dyskusji poszli spać. Željko Bojan Lukić śnił o śmiertce, a Ettore di Firanno nasłuchiwał i usłyszał bardzo niepokojące hałasy…

max.png

W pokoju z ciałem Mecenasa ktoś buszował. Czuć swąd spalonego ciała. Firanka łopocze na wietrze. Starowinka, która czuwała nad zmarłym, leży martwa na fotelu, jej twarz wykrzywiona jest w przerażającym grymasie. Tuż przy jej nogach leży malutki, srebrny krzyżyk. Podczas uważnych oględzin Željka, wygląda na zwyczajny symbol wiary. Aberald nie wahając się wziął go do ręki, ale nie był w stanie ocenić, czy jest nienaturalnie gorący. Sprawdzenie okna też niczego nie przynosi. Ktoś się włamał, to prawda, ale nie użył brutalnej siły, a narzędzi.

Henryk natychmiast zarządza przeniesienie ciała do okolicznej kaplicy, miejsca, w którym zwłoki jego ojca będą chronione przed ciemną siłą. W rozmowie z bohaterami jest dość chłodny. Zachowanie jego gości wyraźnie zaczyna go drażnić, chociaż jest świadom swojego długu wobec nich — w końcu to oni uratowali mu życie. W rozmowie Aberald nabrał podejrzeń, że Henryk coś ukrywa, jeśli chodzi o srebrne krzyże od Narcissy. Póki co jednak nie potrafił powiedzieć, o co chodzi, bo sam gospodarz rzeczywiście miał go na szyi.

W śniadaniu nie uczestniczyła Małgorzata, jej narzeczony wyjaśnił jej nieobecność pewnym osłabieniem. Aberald nalegał, żeby Henryk pozwolił mu zbadać chorą swoim inkwizytorskim okiem, ale nie otrzymał pozwolenia. Željko poparł w tym przypadku gospodarza zyskując w jego oczach szacunek i sympatię. Młody mężczyzna wyraźnie jest przytłoczony obowiązkami, które na niego spadły i wyraźnie się martwi całą sytuacją.

Tuż przed wyjściem do Brenstera zdaje się, że bohaterowie poznali przyczynę zmartwienia Henryka. Ettore wtargnął niby przypadkiem do pokoju gospodarzy i zauważył, że Małgorzata ma dekolcie ma czerwony ślad…

Quinten-Massys-South-Netherlandish-1466-1530.-An-Old-Woman-The-Ugly-Duchess-ca.jpg Malarza mieszkał na wyspie Soh, ubogiej części Kindle. Wejścia do kamienicy strzegła stara baba, właścicielka kamienicy. Dowiedzieli się od niej, że należy uważać na trzeszczące schody, a szczególnie na co drugi stopień, bo są dość luźne. Ten mąciwoda i pacykarz mieszka w lokum pod stropem.

Bohaterowie wspólnie dochodząc na szczyt, usłyszeli dziwne hałasy w pokoju. Ettore wpadł z typową dla siebie gracją i wyprężonym rapierem, który niewiele myśląc wcisnął w podbrzusze swojego przeciwnika. Mistrzowska operowanie podłużnymi instrumentami posłało zamaskowanego adwersarza na ziemię. Po zerwaniu maski okazało się, że ofiarą jest Manfred Hopper, zaufany sługa Ambasadora Miguela de Vendossy. Szybkie przesłuchanie dowiodło, że został tu wysłany przez swojego chlebodawcę, by zastraszyć malarza i odebrać mu obciążające ambasadora dokumenty. Szybko oddał zapiski, które udało mu się uzyskać, ale chyba nie były to te, którymi szantażowano Ambasadora…

max.jpg

W zagraconej pracowni leżał na czystym blejtramie zamordowany Brenster. Poderżnięte gardło kazało wątpić w wersję Manfreda — przypadkiem nadział się na ostrze podczas szamotaniny?

Ostatnią rzeczą wartą uwagi był świeżo zamalowany obraz. Po zmyciu pierwszej warstwy farby olejnej, oczom bohaterów ukazał się obraz niezwykłej urody, zupełnie nie pasujący do stylu Brensterna. Wygląda na to, że malarz wspiął się na wyżyny swoich umiejętności.

To przypomniało Ettore legendę, o której słyszał w cynazyjskiej szkole.

Comments

mistrz_gry

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.