Monastère

Melina z Czarną Ikoną

albo przygody spotykają bohaterów, dlatego że są bohaterami

wasdale_head_inn_by_vinnyvalentine13-d7j6hp6.jpg Tamtego wieczoru w Zbitej Wieży był taki tłok, że jeśli ktoś przyszedł później niż zwykle, mógł mieć kłopot ze znalezieniem miejsca. Dwie jasnowłose dziewczyny uwijały się pomiędzy stolikami i sprawnie realizowały zamówienia. To porządna gospoda. Tutaj nikt długo nie czeka na piwo ani potrawkę z królika.

Na sali mieszali się między sobą członkowie burżuazji, bogatsi rzemieślnicy, arystokraci, wojskowi a nawet kler. Gdzieś dyskutuje mnich z inkwizytorem, zapewne o dogmatach wiary w Jedynego. Po drugiej stronie przysiadł agaryjski żołnierz, który właśnie spławił syna bogatego, kindylskiego arystokraty. Pomiędzy stolikami krąży dumny Kordyjczyk, czyżby nie mógł znaleźć godnego sobie towarzystwa? A gruba arystokratka pochłaniająca drugą porcję gulaszu? No i ten podejrzany czarno odziany jegomość, który nic nie je tylko obserwuje.

Z zaplecza wyłoniła się pulchna twarz Meliny Jacinthe i zlustrowała uważnie salę. Po chwili urocze kelnerki ponownie wyruszyły, żeby zebrać zamówienia, zabrać puste talerze i kufle, a także dyskretnie zostawić zaproszenie wybranym gościom Zbitej Wieży…

zbita_wie_a.jpg

Powoli izba zaczęła pustoszeć i wszyscy, którzy wzbudzali wystarczające poważanie, żeby dostać zaproszenie, skierowali się ku zapleczu. Wyjątku nie stanowili wcześniej wspomnieni klesi ani żołnierze. W którymś momencie dołączył się do nich mężczyzna, który wyglądał na poczciwego kupca.

Na dole okazało się, że pod Zbitą Wieżą kryje się duże pomieszczenie pełne pochodni zawieszonych na kolumnach i z dużym, drewnianym podestem na środku. W piwnicy było gwarno, tłoczno i gorąco, gdy bohaterowie w osobach: Abelarda Ingela, Adso Melka, Ettorego di Firanno, kapitana Francisa Selwe, Željka Bojana Lukicia wmieszali się w tłum, akcja właśnie miała się rozpocząć.

The_Monk_by_Aeschmadeava.jpg
Pierwszym przedmiotem okazał się być pistolet skałkowy podobno należący do samego Wincenta Złote Oko. Adso jednak dopatrzył się pewnego przekłamania, ponieważ pamiętał z czasów swoich studiów, że Wincent Złote Oko żył w VIII wieku, a więc na długo przed wynalezieniem prochu! Natychmiast wdarł się na podest, wyrwał broń z rąk prowadzącego aukcję i zaczął wrzeszczeć, że tak być nie może, że to granda, że to farsa!

Proszę państwa, wciskają wam ciemnotę i chłam!

W piwnicy zapadła cisza. Uczestnicy aukcji wpatrywali się w mnicha z niedowierzaniem. Na szczęście pojawiło się dwóch strażników, którzy zdjęli rozgorączkowanego klechę z podestu. I już mieli go wyprowadzić jednym z bocznych wyjść, ale powstrzymał ich kapitan Francis.

Panowie, ja się nim zajmę. Wyprowadzę go.

Strażnicy przez chwilę się wahali, ale poważna mina Kordyjczyka ucięła wszelką dyskusję.

Kapitan i mnich wrócili do izby Zbitej Wieży, gdzie byli świadkami dość gorącej dyskusji pomiędzy inspektorem Mortimerem Carollem a Meliną Jacinthe. Okazało się, że do policji spłynęło zawiadomienie o podejrzanej aukcji, ale mocnych dowodów lub zgody właściciela inspektorzy mieli związane ręce.

Kapitan odprowadził Adso na zewnątrz, a sam pomknął na dół. Mnich, gdy tylko drzwi Zbitej Wieży zatrzasnęły się za Francisem, odczekał chwilę i wrócił do środka, żeby przekonać Mortimera do pomocy. Tym razem skutecznie…

Jednak zanim zdążyli zejść na dół, rozpętało się prawdziwe piekło. Po jeszcze kilku szybko sprzedanych przedmiotach nadszedł czas na Czarną Ikonę, o której szeptali wszyscy od samego początku. thumb_1179_ilustracja_sredni.jpg

Po zaciętej licytacji przedmiot kupił Henryk Galler, wspomniany już syn miejscowego mecenasa sztuki. Chłopak rzucił się na wygrany przedmiot i nieświadomie obudził uśpionego w nim demona. W piwnicy wybuchła panika, której poddał się nawet doświadczony żołnierz Żelijko.

Ettore i Aberald zareagowali natychmiast. Kapitan Francis utknął tuż pod drzwiami, starając się przepchnąć przez uciekający tłum. Tuż za nim był inspektor Mortimer, który niestety nie zachował zimnej krwi i wrzeszczący Adso.

Jedyną osobą, która zdawała się wyczekiwać całego zamieszania, był wspomniany wysoki mężczyzna w czarnym, długim płaszczu i cylindrze. Natychmiast odepchnął Ettore od Henryka (szamoczącego się z Czarną Ikoną, z której wyłoniło się 8 czarnych – a jakże – macek). Zawiązał się pomiędzy nimi krótki pojedynek, który dla sługi ciemności skończył się dość szybko z rapierem w brzuchu.

Henryk jednak nadal szarpał się z duszącą go Czarną Ikoną. W zamieszaniu ktoś przypomniał sobie, że na tego typu mroczne artefakty działa ogień. Po kilku rozpaczliwych i mało skutecznych pchnięciach rapierami, jedno machnięcie pochodnią sprawiło, że Ikona zmieniła się w kupkę pyłu. Jedyną ofiarą tego starcia był Henryk, który odniósł powierzchowne rany twarzy i został lekko podduszony.

Aberald nakazał wszystkim opuszczenie piwnicy i zabranie młodzieńca do jego domu. Za namową Henryka drużyna skorzystała z bocznego wyjścia z piwnicy tak, żeby ominąć niewątpliwie nadchodzących członków inkwizytorium.

Czwórka bohaterów została zaproszona na nocleg do pałacu mecenasa Valarisa Gallera (ojca Henryka). Zaś sam inkwizytor Abelard postanowił ułatwić miejscowej inkwizycji dochodzenie.

Jak przyjmie bohaterów Valaris? Dlaczego Henrykowi tak bardzo zależało na kupnie Czarnej Ikony?
Czy Abelard ze świadka nie stanie się podejrzanym? Jak przebiegnie rozmowa w Inkwizytorium?

Comments

mistrz_gry

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.