Legenda

Legenda złotego demona, Władcy Morza, utożsamianego przez niektórych ze Złotym Królem, przez innych z Igen, pradawną boginią krain dzisiejszej Cynazji.

Igenus, zwany też Igen Itti, starożytny demon morza i potężny niegdyś władca Ciemności, Geniusz Kłamstawa i Intrygi, żył w Cynazji setki lat temu, według jednych legend jeszcze w czasach przed Prorokiem, według innych aż do trzeciego wieku i krucjaty Sardusa. Niegdyś kłaniali się mu króowie, ginęły przez niego całe narody, opętany kraj toczył wojnę z sąsiadami, krew zalewała siemię, a pożoga trawiła krainy. Lecz pewnego dnia wszystko się skończyło, a demon zniknął.

Istnieje legenda, według której Igenus został pokonany przez jednego mnicha bez walki, a z użyciem sprytu i poświęcenia. Mnich o imieniu Enok przybył pewnego dnia przed oblicze Władcy Morza i zasiadł z nim do partii szachów. Demon zgodził się na grę, w której stawką było życie misjonarza, a wynik był przesądzony z góry, gdyż nikt nie mógł równać się sprytem i mądrością z Igenusem. Mnich przegrał i został pochłonięty przez morze, jednak dobrze wykorzystał czas rozgrywki i osiągnął swój cel. Pomiędzy ruchami na planszy nich pytał Igenusa o wiele rzeczy, pozornie błahych, lecz nagle okazało się, że odpowiadając na pytania mnicha Igenus zobaczył siebie zupełnie inaczej, niż dotychczas. Mnich zapłacił życiem, ale odmienił bestię.

Odpowiadając na podchwytliwe pytania mnicha, Igenus odkrył, iż jego życie i działanie wcale nie podlega jego własnej wolnej woli, a wypływa z demonicznej natury bóstwa. Wszystkie wojny, jakie wywołał, wszyscy ludzie, którzy w jego imię ginęli, wszystko to tylko i wyłącznie naturalny, wrodzony instynkt, a nie wola Ingenusa. Tak jak wilk nie zastanawia się nad sensem polowania na jagnięcia, jak człowiek musi codziennie jeść i pić, tak natura demona każe mu siać zniszczenie i śmierć.

Igenus zapragnął zapanować nad swoją zwierzęcą częścią, wyzwolić się z niewoli swej natury, przysiągł to sobie, nie mnichowi. Swoją moc okiełznał i choć nie mógł całkowicie zaprzestać tego, co zawsze czynił, gdyż zginąłby jak człowiek bez chleba i wody, to jednak ukierunkował ją na czynienie jak najmniejszego spustoszenia. Nie miało to żadnego związku z moralnością czy wyrzutami sumienia, a raczej z dumą i pogardą dla bezmyślnej zwierzęcej natury. Niczym asceta zadowalający się sucharami, Igenus odsunął się w cień i choć nadal ginęli przez niego ludzie, cały kraj odetchnął z ulgą i odzyskał swą wolnośc.

W bibliotece u Gellerów znaleźliście jeszcze jedną legendę:
Według niej właśnie z czasów pogańskich wywodzi się rytualna kara śmierci w Kindle — zrzucenie do morza ze Skały Straceńców. Podobno wprowadzono ją za czasów Igenusa, gdy arcydemon panoszył się w Cynazji i Kindle, karmiąc w ten sposób syreny.

Legenda

Monastère mistrz_gry